Pomocnik

Taka grudniowa sytuacja…
Przed budynek Ośrodka zajeżdżają samochody z paczkami. Kurier goni kuriera. W organizacjach pozarządowych i placówkach oświatowych koniec roku to wydawanie reszty zaoszczędzonych pieniędzy. Na korytarzu piętrzą się pakunki. Dotarły wreszcie kalendarze na 2017-ty. Oglądam, dotykam papier, sprawdzam czy wszystko dobrze wykonano w drukarni. Uff, ładnie wygląda. Trzeba by roznieść po kalendarzu do każdej sali. Zajmie to dużo czasu, więc szukam pomocnika. Jest! Wybór pada na jednego z uczniów. Zaangażował się on bardzo, rezygnując nawet z przysługującej zupy. Jak praca, to praca! Kalendarzy ubywa i ubywa. Upewniam się, czy każda sala i gabinet został w niego wyposażony. Chwalę mojego Pomocnika za zaangażowanie i pomoc. A on ocierając pot z czoła pyta:
- Co będzie za to?
A może awans?
Tłumaczę więc, że to praca za darmo, bo trzeba sobie pomagać. Mój Pomocnik pogodził się z tą myślą, mówiąc:
-Ty też mi pomagasz… Spełniasz moje marzenia.
Poczułam radość w sercu do momentu kiedy dodał:
-Teraz jesteśmy kwita!

Skomentuj wpis

Upewnij się że podałeś wszystkie potrzebne dane (*). Kod HTML jest niedozwolony.